Robić / Rzeczy

Człowiek nowoczesny nie ma wyboru: musi wybierać. Wybór, który miał być atrybutem wolności, w warunkach kapitalistycznego konsumpcjonizmu okazuje się pułapką: teoretycznie nieograniczonym wyborem, od którego nie ma ucieczki. W tej sytuacji samoograniczenie staje się wyzwoleniem: mniej wybierać to być bardziej wolnym. Mniej, ale lepiej? Rzeczy na lata, a nie na jeden sezon? Może zamiast przeglądać katalogi, lepiej zastanowić się, na czym tak naprawdę nam zależy, a potem spróbować taką rzecz zamówić u odpowiedniego fachowca? Rzecz, która będzie wynikać z relacji zamawiającego z rzemieślnikiem, z jego materiałem, narzędziami i maszynami, których używa. Rzecz, która nie będzie fetyszem, lecz wynikiem ludzkiej pracy, wiedzy i biegłości. Rzecz, która będzie potrzebowała czasu mierzonego zmęczeniem ludzkiego ciała. Może lepiej przeznaczyć pieniądze na trzy starannie wykonane i niepowtarzalne rzeczy niż na trzydzieści krzyków mody, które po sezonie się wyrzuci? Może warto uznać, że opłaca się płacić za pracę miejscowego wytwórcy, zamiast pokrywać koszty importu, dystrybucji, paliwa i marketingu firm, które masowo produkują rzeczy tam, gdzie praca jest tania?
Mniej, ale lepiej to motto (i tytuł książki) Dietera Ramsa, wybitnego projektanta form przemysłowych, który projektowanie uważał za swoje rzemiosło. Jednak w potocznej świadomości przemysł i rzemiosło nadal bywają często traktowane jak wykluczające się przeciwieństwa, choć od czasów kiedy John Ruskin przeciwstawił bezdusznej maszynie pracę ludzkich rąk minęło już ponad sto pięćdziesiąt lat. Tymczasem romantyczna wizja, która maszynę obarczała winą za odebranie godności ludzkiej pracy, nigdy nie odzwierciedlała rzeczywistych relacji rzemiosła i przemysłu. To nie mechanizacja produkcji zmieniła charakter pracy, lecz zmiana jej organizacji. Wprowadzenie maszyn ułatwiło ten proces, lecz podział pracy i związana z nim alienacja od produktu nie są wyłącznie cechą produkcji fabrycznej, lecz także manufakturowej i nakładczej. Chałupnik dziurkujący podeszwy do zakopiańskich kapci ma tyle samo wspólnego z rzemiosłem, co robotnik naklejający etykiety z łowicką wycinanką na przesuwające się po pasie transmisyjnym słoiki z dżemem. W obu wypadkach biegłość ciała ogranicza się do kilku ruchów, znajomość surowca – do tego, co dostarczy pracodawca, a pole podejmowania decyzji obarczonych ryzykiem jest znikome. Jednak także fabryczna praca na wielu stanowiskach wymaga nie tylko biegłej obsługi maszyn i urządzeń, ale też ucieleśnionej, nie wyrażalnej w słowach wiedzy o surowcu i technikach jego obróbki. Rzemieślnicy zawsze byli i nadal są zatrudniani w fabrykach, choć ich udział w wytwarzaniu końcowego produktu – fetysza pozostaje dla odbiorcy niewidoczny.
Współczesne „nowe rzemiosło” oznacza więc przede wszystkim bezpośrednią kontrolę wytwórcy nad całym procesem produkcji. Wyrób rzemieślnika różni od produktu fabrycznego przede wszystkim to, że nie jest od wytwórcy wyalienowany. A jest tak nie dlatego, że rzemieślnik nie używa maszyn, lecz ponieważ związek wyrobu z jego twórcą opiera się na bardzo skomplikowanej wiedzy ciała. Rzemieślnik – podobnie jak muzyk – tworzy całym ciałem. Wykorzystuje potencjał swoich ruchów, zmysłów, uważności, by relacje, w które wchodzi z różnymi materiałami, narzędziami i urządzeniami przyniosły zamierzony skutek. To ciało rzemieślnika stabilizuje materiał, tam gdzie to potrzebne, by w innym miejscu nadać ruch narzędziu, które przekształca materiał. Współczesny rzemieślnik korzysta z różnych narzędzi i nie ma żadnego oczywistego powodu, dla którego jakieś konkretne urządzenie miałoby się dla niego nie nadawać. Podobnie jak muzyk, dysponuje różnym oprzyrządowaniem, które podczas pracy staje się częścią złożonego związku. W tym układzie „centrum dowodzenia procesem” cały czas zmienia miejsce: to jest nim materiał, to człowiek, to narzędzie. Dynamika relacji sprawia, że jej wszystkie trzy kluczowe elementy zmieniają się i przekształcają nawzajem, bardzo szybko reagując na działanie informacją zwrotną, która z kolei wywołuje kolejną reakcję. Ta usytuowana w ciele rzemieślnika wiedza o materiale i narzędziach sprawia, że rzemiosło – czy nowe, czy dawne – wymaga żmudnej nauki przez ćwiczenie; równocześnie jednak daje poczucie osadzenia w materii świata.

tekst: Ewa Klekot

Miejsce ekspozycji: Łódź Art Center, Tymienieckiego 3, Łódź
Termin wystawy: 17.09 – 24.10.2020

Miejsce ekspozycji: Zamek Cieszyn, ul. Zamkowa 3, Cieszyn
Termin wystawy: 19.09-8.11.2019

Miejsce Ekspozycji: Instytut Dizajnu w Kielcach, Zamkowa 3, Kielce
Termin wystawy: 14.02 – 03.09.2020

Kurator: Ewa Klekot, Olga Milczyńska
Organizator wystawy: Łódź Design Festival
Scenografia : Kosmos Projekt
Identyfikacja wizualna: Danil Daneliuk, Łukasz Paluch
Produkcja: Monika Osinkowska

zdjęcia: Karolina Lewandowska, Radek Zawadzki / Projekt Pracownie

wirtualny spacer po wystawie